Kraków stanie przed historycznym głosowaniem – 24 maja 2026 roku odbędzie się referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego (KO) oraz całej Rady Miasta Krakowa. Postanowienie w tej sprawie wydała we wtorek komisarz wyborczy w Krakowie Dagmara Anna Daniec-Cisło.
Geneza referendum i inicjatorzy
Inicjatorem referendum jest grupa mieszkańców, która od stycznia prowadziła zbiórkę podpisów pod wnioskiem o organizację głosowania. Organizatorzy podkreślali, że nie są grupą polityczną, jednak w akcję włączyli się politycy opozycji – PiS i Konfederacji, a także środowisko byłego posła PO i głównego rywala Miszalskiego w wyborach z 2024 roku – Łukasza Gibały.
Do przeprowadzenia referendum wymagane było zebranie co najmniej 58 356 ważnych podpisów (10% uprawnionych do głosowania). Inicjatorzy zgromadzili niemal 134 000 podpisów, z których Krajowe Biuro Wyborcze zweryfikowało 84 887. Ostatecznie 61 146 podpisów uznano za poprawne, co znacznie przekroczyło wymagany próg.
Kontrowersje wokół zbierania podpisów
Weryfikacja podpisów ujawniła nieprawidłowości – 23 741 podpisów było wadliwych. Najczęstsze problemy to:
- Brak praw wyborczych osoby podpisanej
- Niepełny lub nieczytelny adres
- Nieczytelne lub niepełne dane osobowe
KBW skierowało również wniosek do Prokuratury Rejonowej w Krakowie w związku z podejrzeniem przestępstwa – na listach poparcia znalazły się dane 48 osób nieżyjących.
Warunki ważności referendum
Aby referendum było wiążące, musi spełnić określone progi frekwencji:
- W przypadku odwołania prezydenta: minimum 158 555 głosujących (3/5 liczby osób z II tury wyborów prezydenckich)
- W przypadku odwołania Rady Miasta: minimum 179 792 głosujących
Głosowanie odbędzie się w ponad 400 stałych obwodach na terenie całego Krakowa, z możliwością utworzenia dodatkowych lokali w szpitalach, domach opieki czy aresztach śledczych.
Strategia obu stron
Prezydent Miszalski przyjął nietypową strategię – zaapelował do swoich zwolenników, aby w dniu referendum zostali w domach. „Naszym zwycięstwem będzie niska frekwencja w referendum i wysoka w dniu każdych wyborów” – stwierdził. Podkreślił, że od pierwszego dnia kadencji prowadzi ważne zmiany w zakresie transportu, edukacji, bezpieczeństwa i przestrzeni publicznej.
Z kolei inicjatorzy referendum, reprezentowani przez przewodniczącego rady dzielnicy Stare Miasto Jana Hoffmana, apelują o masowe uczestnictwo w głosowaniu. „Już 24 maja wystawimy ostateczny rachunek prezydentowi Miszalskiemu i Radzie Miasta za miesiące chaosu i nietrafionych eksperymentów” – przekazał Hoffman.
Główne zarzuty wobec władz miasta
Przeciwnicy Miszalskiego podnoszą szereg zarzutów dotyczących sposobu zarządzania miastem:
- Zadłużenie miasta
- Kontrowersyjny sposób wprowadzenia Strefy Czystego Transportu (SCT)
- Podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej
- Wydłużenie godzin płatnego parkowania
- Wprowadzenie opłat za parkowanie w niedziele
- Niespełnienie wyborczych obietnic
Odpowiedź prezydenta i „wielka korekta”
W odpowiedzi na narastające niezadowolenie mieszkańców, w lutym 2026 roku Miszalski ogłosił „wielką korektę” swojej polityki. Program obejmuje:
- Zmiany w funkcjonowaniu Strefy Czystego Transportu
- Wycofanie opłat za parkowanie w centrum w niedziele dla mieszkańców
- Likwidację premii dla członków zarządów spółek miejskich
- Obniżenie wynagrodzeń członków rad nadzorczych
- Zmiany kadrowe w urzędzie miasta i redukcję etatów
Historyczny kontekst
To nie pierwsza próba odwołania prezydenta Krakowa w drodze referendum. W 2016 roku podobną inicjatywę podjął Łukasz Gibała, chcąc odwołać ówczesnego prezydenta Jacka Majchrowskiego. Wówczas jednak nie udało się zebrać wystarczającej liczby podpisów.
Aleksander Miszalski objął urząd prezydenta Krakowa w kwietniu 2024 roku, wygrywając w II turze z wynikiem 133 703 głosów przeciwko 128 269 głosom swojego kontrkandydata.
Znaczenie dla samorządu lokalnego
Referendum w Krakowie może mieć szersze implikacje dla polskiego samorządu. W przypadku powodzenia, byłby to pierwszy przypadek skutecznego odwołania prezydenta dużego miasta w Polsce w ostatnich latach. Wynik głosowania może również wpłynąć na dyskusję o odpowiedzialności władz lokalnych i mechanizmach kontroli społecznej w samorządzie.
Najbliższe siedem tygodni będzie kluczowych dla obu stron konfliktu – zarówno dla prezydenta Miszalskiego, który zapowiedział intensywną kampanię na rzecz dokończenia kadencji, jak i dla inicjatorów referendum dążących do zmiany władz miasta.
