🌿 Witamy na portalu Świat Odpadów — Twoje źródło wiedzy o recyklingu i ekologii • Najnowsze wiadomości ze świata odpadów • Segreguj odpady i dbaj o planetę
🌿 Witamy na portalu Świat Odpadów — Twoje źródło wiedzy o recyklingu i ekologii • Najnowsze wiadomości ze świata odpadów • Segreguj odpady i dbaj o planetę
🌿 Witamy na portalu Świat Odpadów — Twoje źródło wiedzy o recyklingu i ekologii • Najnowsze wiadomości ze świata odpadów • Segreguj odpady i dbaj o planetę
🌿 Witamy na portalu Świat Odpadów — Twoje źródło wiedzy o recyklingu i ekologii • Najnowsze wiadomości ze świata odpadów • Segreguj odpady i dbaj o planetę
Ochrona środowiska

Spaliny w miastach groźniejsze niż się wydaje. Ekspert WHO ostrzega przed ukrytym zagrożeniem

Spaliny samochodowe to niewidoczny zabójca w polskich miastach. Prof. Michał Krzyżanowski, epidemiolog współpracujący z WHO, ostrzega przed dramatycznym wpływem zanieczyszczeń komunikacyjnych na zdrowie mieszkańców.

Podczas gdy dymiące kominy starych budynków już od dawna wzbudzają społeczną nieufność, spaliny samochodowe wciąż traktowane są jako naturalny element miejskiego krajobrazu. Tymczasem prof. Michał Krzyżanowski, epidemiolog środowiskowy współpracujący przez lata ze Światową Organizacją Zdrowia, nie pozostawia złudzeń – to właśnie komunikacja może być głównym zagrożeniem dla zdrowia mieszkańców polskich miast.

Niewidoczne zagrożenie na ulicach miast

Jednym z największych problemów w walce z zanieczyszczeniem powietrza jest pozorna „czystość” nowoczesnych spalin. W przeciwieństwie do czarnych chmur dymu z przestarzałych pojazdów, współczesne samochody emitują zanieczyszczenia często niewidoczne gołym okiem.

– W mieście w dużym stopniu jesteśmy narażeni na spaliny, jeżeli mieszkamy bardzo blisko dróg o bardzo intensywnym ruchu. Ryzyko chorób jest większe niż u osób, które mieszkają gdzieś w dalszej odległości w zielonych terenach – wyjaśnia prof. Krzyżanowski w rozmowie z REPOspolita.

Nowoczesne systemy filtracji, choć znacznie lepsze niż wcześniej, nie eliminują całkowicie emisji szkodliwych substancji. Mieszkańcy miast wdychają toksyczny koktajl gazów i mikroskopijnych cząsteczek, które bez trudu przedostają się przez naturalne bariery ochronne organizmu.

Dzieci jako główne ofiary zanieczyszczenia komunikacyjnego

Szczególnie niepokojące są dane dotyczące wpływu spalin na najmłodszych mieszkańców miast. Rozwijające się organizmy dzieci są wyjątkowo podatne na działanie toksycznych substancji z transportu.

– Niektóre dzieci będą miały zwiększone ryzyko zachorowania na astmę, częstsze choroby układu oddechowego, na które można patrzeć jako przeziębienie czy drobną grypę. Ale zamiast mieć tą grypę raz w roku, będą miały pięć razy w roku – ostrzega prof. Krzyżanowski.

Ekspert podkreśla długotrwałe konsekwencje narażenia:

  • Spowolniony rozwój układu oddechowego
  • Słabsza sprawność wentylacyjna w wieku dorosłym
  • Zwiększone ryzyko przekształcenia się infekcji w zapalenie płuc
  • Gorsze parametry zdrowotne przez całe życie

– Dzieci powinny być pod specjalną ochroną. Ich organizmy się ciągle rozwijają. Jeżeli się okaże, że rozwijają się wolniej na skutek zanieczyszczenia powietrza, to osiągną w wieku dorosłym słabsze parametry zdrowotne – alarmuje naukowiec.

Strefy Czystego Transportu – panaceum czy pierwszy krok?

W kontekście polskich debat o wprowadzaniu Stref Czystego Transportu (SCT) w największych miastach, opinię eksperta WHO należy traktować jako głos w dyskusji opartej na faktach medycznych, a nie tylko ekonomicznych czy społecznych.

– W pewnym stopniu tak [SCT ratuje życie], ale oczywiście to będzie zależało, jak ta strefa będzie wprowadzana i na ile będzie skuteczna. Czy rzeczywiście ludzie będą woleli przesiąść się na transport publiczny czy zapłacą te 10 zł i będą jeździli po mieście – komentuje prof. Krzyżanowski.

Kluczem do sukcesu jest kompleksowe podejście:

  • Rozwój infrastruktury rowerowej
  • Poprawa jakości i dostępności transportu publicznego
  • Stopniowe wprowadzanie ograniczeń dla najstarszych pojazdów
  • Edukacja społeczna o zagrożeniach zdrowotnych

– To jest kwestia kija i marchewki. To jest kwestia zakazów ale też stworzenia możliwości – wyjaśnia ekspert, powołując się na doświadczenia Londynu, gdzie prekursorką obecnej ULEZ była płatna strefa ograniczenia ruchu wprowadzona w 2003 roku.

Paradoks korków: kierowcy najbardziej narażeni

Zaskakującym wnioskiem z badań jest fakt, że osoby przebywające w pojazdach w korkach są szczególnie narażone na działanie spalin. Prof. Krzyżanowski zwraca uwagę na paradoks:

– Jeżeli odwozimy dziecko samochodem do szkoły, zamiast pozwolić mu pójść małymi uliczkami, to nie dość tego, że ograniczamy zdrowe poruszanie się, fizyczny ruch to narażamy dziecko na spaliny w miejscu w którym są wytwarzane.

Oznacza to, że kierowcy i pasażerowie samochodów w największym stopniu doświadczają negatywnych skutków zanieczyszczenia komunikacyjnego.

Szybkie efekty zdrowotne ograniczania emisji

Optymistyczną informacją są wyniki badań amerykańskich pokazujących, że pozytywne efekty zdrowotne można odczuć stosunkowo szybko po wprowadzeniu ograniczeń emisyjnych.

– Badania amerykańskie wykazały, że już po 2 latach w stosunku do obniżenia się zanieczyszczenia następuje zmniejszenie umieralności – podkreśla prof. Krzyżanowski.

To oznacza, że każda inwestycja w czyste powietrze przynosi wymierne korzyści zdrowotne w relatywnie krótkim czasie. Wprowadzanie SCT w polskich miastach może zatem nie tylko chronić przyszłe pokolenia, ale też poprawić jakość życia obecnych mieszkańców.

W obliczu coraz większej świadomości wpływu zanieczyszczenia powietrza na zdrowie publiczne, polskie miasta stają przed wyborem: czy kontynuować dotychczasowy model rozwoju oparty na transporcie indywidualnym, czy zainwestować w rozwiązania, które pozwolą mieszkańcom oddychać czystszym powietrzem.

Autor

Redakcja

Zespół redakcyjny portalu Świat Odpadów. Dostarczamy rzetelne informacje o gospodarce odpadami, recyklingu i ekologii.

Wszystkie artykuły autora →

Dodaj komentarz